GŁOWĄ PAŃSTWA SYRYJSKIEGO, BĘDZIE MÓGŁ BYĆ CHRZEŚCIJANIN? JEDYNE MOŻLIWE POKOJOWE ROZWIĄZANIE KONFLIKTU

Ktokolwiek zna Syrię, wie że przed wojną była ona najbardziej liberalnym krajem w rejonie, ale to było możliwe jedynie z uwagi na Alawicką mniejszość przypominającą Kemalistów Ataturka w Turcji. Rząd nie miał długu u Banku Światowego i na dodatek w 2010 roku na przybrzeżnych wodach nieopodal Latakii odkryto największe złoża ropy naftowej na świecie. Nie powinno więc nikogo dziwić, że Rosja w styczniu 2017 wybudowała właśnie tam swoją największą bazę militarną w Kheimim, która została oddana jej na 49 lat przez Syrie. Tak jak i wcześniej tak i teraz, brak chęci współpracy Baszara z Zachodem, zaważył na pozycję USA i UE, wobec islamskich wojowników w Syrii.
W kraju, w którym z uwagi na wyznawaną ideologię większość może demokratycznie wyrżnąć 30 procent społeczeństwa wprowadzenie zasad dobrowolności większości, wiąże się z holokaustem mniejszości. Pomimo ogólnego zadowolenia z ataku USA na bazę w Syrii z ciężkim sercem muszę przyznać, że z punktu widzenia moralnego przysłużył się on najbardziej koalicji sunnickiej (rebelianci, ISIS), przeciw chrześcijanom i mniejszościom religijnym. Pod wpływem propagandy globalistów Zachód zupełnie zapomniał, że Baszar Al-Asad jest jedyną władzą chroniącą chrześcijan i innych mniejszości religijnych przed ekstremizmem islamskim. Przy podawaniu informacji do mediów publicznych jakoś pomijany jest fakt, iż zakazał konstytucyjnie partii religijnych, co w społeczeństwie funkcjonującym w ideologii islamskiej jest ogromnym sukcesem. Z wartościami cywilizacji łacińskiej teoretycznie cała Europa powinna mu kibicować. Inną dyskusją jest czy obecnie cywilizacja mahometańska, nie stała się nową Unijną „wartością”, zwaną mulitkulturowaością.
Powracając do rzekomego wyzwalacza odwetu, mianowicie ataku gazowego na Idlib. Nikt nie ma przed sobą rozkazów lub dowodów i jak je już dostarczają to niestety są najczęściej podawane przez strony konfliktu lub poszczególne grupy wpływów. Tuba propagandowa Reutersa, niezwykle szybko i jednogłośnie obarczyła winą Asada, na podstawie zeznań terrorysty. Biorąc pod uwagę atak gazowy na Ghouta w roku 2013, za który według aktualnych informacji odpowiedzialni byli rebelianci, wiemy że ustalenie winnego nie jest możliwe w zbyt krótkim czasie.
Znamienny, również jest fakt, że rząd Syryjski akurat wygrywał na wszystkich frontach. Wojska Assada przy pomocy Rosji odbiły dużą część kraju. Codziennie w tej wojnie ginie okołu 200 osób. Dlaczego więc Syryjski rząd, miałby się zdecydować na taki krok i zabić 80-100 swoich obywateli bronią chemiczną, dobrze wiedząc, jaka jest czerwona linia? Tym bardziej, będąc świadomy, iż już nie jest głównym wrogiem USA i zmiana władzy w Damaszku, według słów Rexa Tillersona, nie jest już na agendzie. Zawsze należy się w takich sytuacjach zastanowić kto na użyciu broni chemicznej i odwecie amerykańskim najbardziej skorzystał. Niestety byli to przegrywający rebelianci i Państwo Islamskie, którzy świętowało uderzenie jako wielki sukces. Przed chwilą jeszcze byli na odwrocie, teraz dzięki nowemu statusowi quo i dalszej chaotyzacji tego konfliktu mają znowu utorowaną drogę. Karty zostały rozdane na nowo z nieznanym zakończeniem. Zmiana władzy znów jest na agendzie.
Ludzie z którymi Donald Trump praktycznie prowadził wojnę w kampanii (Lindsey Graham, Chuck Schumer, Nancy Pelosi, John McCain, Hillary Clinton oraz Angela Merkel), poparli ten ruch, co już moim zdaniem powinno zapalić mu czerwoną lampkę. Ponad połowa z nich jest globalistami, wywodzącymi się z Council on Foreign Relations, amerykańskiego think-tanka stworzonego w roku 1921 między innymi przez Davida Rockefellera. Przypuszczam, że Donald Trump został przez właśnie tych Neo-Conów i przedstawicieli tego tak zwanego deep state wprowadzony w błąd i zmanipulowany. Niestety kłamstwo często powtarzane staje się dla ludzi prawdą i przy intensywności pracy jaką ma, Prezydent Stanów Zjednoczonych posłuchał nie tych doradców co trzeba. Domyślam się, że zachęcili go możliwością pokazanie siły i potęgi USA oraz gotowością do użycia Tomahawków.
No cóż, rzeczywiście temu atakowi towarzyszyły godne uwagi akcje i słowa w kierunku do Chin i Korei Północnej, a przecież śmierć paru osób i zniszczone lotnisko, nie jest wysoką ceną. Życzliwi doradcy prawdopodobnie zapomnieli mu powiedzieć, że z punktu widzenia toku wojny w Syrii, niekończoncemu się cierpieniu chrześcijań i innych mniejszości, ten atak ameryki był fatalnym posunięciem. Nie tylko, ponieważ została zbombardowana baza wojskowa w której pobliżu stoi chrześcijańska wieś Mhardeh, atakowana codziennie przez dżihadystów i chronionia przez tą właśnie zbombardowaną bazę, ale ponieważ tworzy nowe rysy na stabilizacji, którą Bashar mógł dać ludziom na odbitych terenach. Nie wolno nam zapomnieć, że syryjscy chrześcijanie i wszystkie mniejszości w Syrii stoją po stronie Asada. On był i jest w tamtejszym chaosie obecnie jedynym, który jest w stanie gwarantować ich bezpieczeństwo i dotrzymanie ich praw do życia.
Tak jak jeszcze przed zamachem łudziłam się, że Trump może zmieni politykę wobec Assada, gdyż miał ku temu sposobność jako polityk, który potępiał działania poprzedniego rządu, tak teraz to już prawdopodobnie nie będzie możliwe, bo musiałaby się przyznać do poważnego błędu. Jedynym rozwiązaniem jakie widzę na zakończenie horroru wojny pozostaje ustanowienie nowego prezydenta. Problem w tym, że w konstytucji Syryjskiej prezydentem może jedynie być muzułmanin. Dlatego moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest w negocjacjach nad konstytucją Syryjską, pomiędzy Putinem, a Trumpem ustawienie zapisków, że prezydentem może zostać każdy obywatel Syrii, bez względu na wyznanie. Tym bardziej, że historycznie te ziemie należały do chrześcijan. Dałoby to możliwość wystawienia na kandydata dwóch prezydentów w tym, również chrześcijanina. Warto tu wspomnieć, że Naród dostanie wybór, a Assad nie będzie bał się ustąpić. Chrześcijanie nie będą się mścić na Alawitach, więc rząd nie stanie przed wyborem śmierci albo wygrania, a z kolei rebelianci tez nie będą opresjonowani przez chrześcijan, gdyż z reguły oni się brzydzą przemocą i wolą się skoncentrować na miłości. Mikke Pence jako głęboko wierzący chrześcijanin powinien promować takie rozwiązanie i myślę, że jest spora szansa że dogadałby się z Putinem, który jest oczywiście, w bliskich kontaktach z Syryjskimi Ortodoksami. Izraelowi, zapewne też takie rozwiązanie byłoby na rękę, gdyż pozbył się zagrożenia związanego z wrogo nastawioną Syrią. Trump z kolei spełniając swoją obietnicę rozgromienia Państwa Islamskiego, postawiłby historyczną pieczęć wartości cywilizacji łacińskiej ku radości wszystkich chrześcijan na zachodzie, którzy wtedy mogliby skoncentrować się na finansowaniu odbudowy kraju, nie martwiąc się o to czy rząd łamie podstawowe prawa człowieka.

Chcesz pomóc? Wesprzyj
Raiffeisen Polbank PL39 1750 0012 0000 0000 3596 4576 kod bic i swift / RCBWPLPW

4 GRUPY WPŁYWÓW ISLAMIZUJĄCE EUROPĘ

http://www.dailymail.co.uk/home/index.html

Według mojej opinii, za islamizację Europy są odpowiedzialne 4 główne grupy wpływów:
1. Wierzący wyznawcy Mahometa – wypełniający przykazanie Allaha „Zwalczajcie ich, aż nie będzie już buntu i religia w całości będzie należeć do Boga.” Koran 8:39. Nie ma znaczenia dla nich z jakiego kraju pochodzą, jest to koalicja muzułmanów przeciwko krajom zachodnim, zarządzanym przez niewiernych.
2. Finansjera/ Globaliści – elity finansowe, promujące multikulturalizm, dbające przede wszystkim o interesy związane z ropą i obracające petrodolarami oraz zarządzające FED, będące w koalicji z muzułmanami. Islamska ideologia jest doskonałym dla nich narzędziem do utworzenia globalnej władzy, poprzez podbój demokratycznych rejonów, w imię utworzenia globalnego kalifatu. Ich nie interesują prawa człowieka i nasze wolności, a jedynie łatwa kontrola nad masami, co daje im oczywiście islam.
3. Przekupne elity polityczne – są to elity polityczne (patrz Tusk, Junker, Merkel, Macron), które za petrodolary oraz władze oddają prawa, bezpieczeństwo i wolności swoich obywateli na rzecz najeźdźców, którzy są sprowadzani tutaj do Europy w celu jej przejęcia. Rozbrajają obywateli, kontrolują media, sieją propagandę i szykują oni prawo pod okupantów.
4. Nihiliści – najczęściej nie rozumiejący pojęć moralnych, odrzucający wartości chrześcijańskie i tym samy nie znający antywartości islamskich. Do tej grupy dochodzą też zapracowane i zafascynowane swoim życiem lemingi, które najczęściej z uwagi na dużą ilość pracy nie mają czasu wnikliwie zaznajamiać się z tematem. Bazują najczęściej na atrakcyjnej propagandzie podawanej przez wykupione media do której są zapraszane atrakcyjne, elokwentne i przekupne elity polityczne.

Nie znajdujemy się w żadnej z w/w grup, więc jeżeli chcesz pomóc w tym co robimy to zachęcamy do wspierania naszych działań na www.fundacjaestera.pl lub www.miriamshaded.pl

PROJEKT POMOCY POLKOM PO RELACJACH Z ISLAMISTAMI

Niestety Magdalena Żuk nie jest jedyną ofiarą przemocy, gwałtów, tortur czy zabójstw, dokonywanych na Polkach w krajach Arabskich. Takie rzeczy dzieją się na Polkach codziennie. Nie słyszymy o tym, gdyż wiele kobiet się po prostu do tego oficjalnie nie przyzna. Jeszcze trzy lata temu profesor Sadowski informował o tym, iż w Polsce jest prawie 300 tysięcy Polek związanych z muzułmanami. Obserwując obecnie wzrastające natężenie relacji mieszanych, jestem zdania, że jest duże prawdopodobieństwo, iż ta liczba mogła wzrosnąć o kilkadziesiąt procent. Oczywiście nie są tu wliczone Polki, które po prostu wyjeżdżają do krajów muzułmańskich.

Główne zadania projektu to pomoc prawna w ochronie Polek i ich dzieci, przed sytuacją zagrożenia życia, przemocy, handlowi ludźmi i zagrożeń związanych z amputacją części intymnych dzieci. Pomoc w odzyskiwaniu porwanych dzieci, pomoc w uzyskaniu sprawiedliwości po gwałcie, informowanie, edukowanie i ostrzeganie.

Fundacja Estera chce, poprzez realizację działań stworzyć program, dzięki któremu będzie możliwa ochrona osób powiązanych z islamem, których prawa zostały pogwałcone i bezpieczeństwo jest zagrożone (mowa głównie
o zastraszanych i maltretowanych polkach oraz tych, których dzieci zostały wykradzione do islamskich krajów).

Ponadto Fundacja Estera, będzie chciała stworzyć program we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości, dzięki któremu będzie możliwe wsparcie i ochrona polskich obywateli przed zagrożeniem życia:
– możliwość zmiany tożsamości swojej i swoich dzieci oraz wydanie dokumentów bez obecności dzieci;
– zakaz zbliżania się dla obcokrajowców (podejrzanych o działanie na niekorzyść polskich obywateli) połączony
z zakazem wstępu na teren RP, co się również wiąże z zakazem wydawania wiz;
– utworzenie rejestru osób stanowiących zagrożenie;
– utworzenie jednego organu wspierającego i współpracującego z innymi organami państwa dla ochrony ofiar islamu;
– możliwość wydania duplikatu paszportu polskiego bez koniecznej obecności dzieci, matce lub ojcu
w przypadku, gdy współmałżonek jest muzułmaninem i paszport był wydawany wcześniej.

Poniżej krótki wywiad na temat z fakt24.pl

PODSTAWOWE TERMINY DO DYSKUSJI O UCHODŹCACH

Chociaż od dwóch lat temat uchodźców jest omawiany w mediach głównego nurtu, w dalszym ciągu istnieje poważny brak zrozumienia podstawowych pojęć. Zaobserwowałam to nie tylko w sieci, ale w materiałach TVN i np. u posła Pawła Kukiza. Ważne jest, byśmy ustalili pewne podstawy ułatwiające dyskusję. Żeby bowiem poruszać temat uchodźców, trzeba poznać fundamentalne pojęcia i właściwie w społecznej rozmowie nimi operować. Postaram się je wytłumaczyć w możliwie najprostszy sposób, by ci, którzy nie dali rady jeszcze tego zrozumieć, mogli przekazywać swoim słuchaczom niezmanipulowane i prawdziwe informacje.

Prześladowany chrześcijanin – to osoba wierząca w Chrystusa, znajdująca się na terenach objętych prześladowaniem, zagrożona śmiercią, okaleczeniem lub torturami i ogólnie pojętą okrutną krzywdą ze strony wyznawców Mahometa. Osoba ta nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego. Nie jest ona uchodźcą w sensie prawnym, gdyż uchodźca to ktoś, kto przebywa poza terenem swojego kraju przez ponad 3 miesiące – a więc jest już bezpieczny. Odpowiedzialność udokumentowania tożsamości spoczywa na uchodźcy i jest weryfikowana w placówce ambasady. Fundacja Estera, którą reprezentuję, pomaga prześladowanym chrześcijanom, którzy z uwagi na politykę UE nie mogą się wydostać ze swojego kraju przed islamską rzezią. Rzadko kto udziela im wiz pracowniczych, studenckich lub humanitarnych. Chrześcijanie ci nawet nielegalnie nie mogą przedostać się do Europy, bo po drodze są mordowani, porywani lub gwałceni. Przypominam zamordowanie 12 chrześcijan, którzy zostali wyrzuceni przez burtę łódki. Od momentu gdy chrześcijanin znajdzie się w bezpiecznej strefie, misja Fundacji Estera jest spełniona – życie uznaje się za uratowane. Wszelka pomoc socjalna dla takich osób płynie z pieniędzy ludzi dobrej woli i nie są oni finansowani przez państwo polskie.

Imigrant – to osoba, która przybywa do innego państwa celem pozostania w nim. Przyczyn imigracji jest wiele. Może być to imigracja ze względów edukacyjnych, finansowych, zawodowych czy też związanych z hidżrą, czyli islamskim zasiedlaniem Europy, poprzedzającym walkę z niewiernymi na ich terenie.

Uchodźca – osoba, która przebywa poza terenem swojego kraju ponad 3 miesiące i jest bezpieczna, ale nie może wrócić do kraju (w teorii). W praktyce jest to najczęściej niezweryfikowany przez władze UE imigrant, przybywający w sposób nielegalny. Najczęściej jest przyjmowany na podstawie swoich własnych zeznań.

Przymusowe limity tzw. uchodźców – to liczba osób, które państwo UE zobowiązane jest przyjąć w ramach solidarności europejskiej – pod groźbą kar.

Relokacja tzw. uchodźców – (termin, którym tak chętnie posługują się urzędnicy Unii Europejskiej) to wymuszanie na niepodległych i suwerennych państwach decyzji o przyjęciu „uchodźców” (a w rzeczywistości imigrantów) na swoje terytorium.

Mam nadzieję, że teraz wszyscy zrozumieją tą ogromną różnicę między prawdziwymi uchodźcami (czyli prześladowanymi chrześcijanami) a osobami z imigracji ekonomicznej.

ZWYCIĘSTWO MACRON ŚWIADCZY O ISLAMIZACJI FRANCJI

W zeszłym roku mówiłam o zagrożeniach związanych z islamizacją Francji w rozmowie z Mariuszem Staniszewskim dla tygodnika Wprost.
Przypominam ten artykuł, ponieważ w nim odpowiedziałam na pytanie dlaczego uważam, iż islamizacja Francji jest groźna, również dla Polski.

„Dlaczego chce pani zdelegalizować w Polsce islam?
Ponieważ jest sprzeczny z konstytucją. Na przykład z artykułem 13, który zakazuje funkcjonowania w naszym kraju organizacji stosujących przemoc i dążących do wprowadzenia opartych na przemocy systemów politycznych, a przecież tym dokładnie jest dżihad. Potwierdzenia tego widzimy na terenie Europy, gdzie muzułmanie wprowadzają prawo szariatu. Inny punkt w konstytucji mówi o wolności wyznania i sumienia, a islam zakłada brak wolności. Każdemu apostacie, który odejdzie od tej religii grozi śmierć. Tak samo jak niewiernemu, ateście czy Żydowi.

A jednak przez lata chrześcijanie współistnieli z muzułmanami i nie dochodziło do prześladowań.
To wynik rządów totalitarnych, które były dość liberalne pod względem światopoglądowym. Gdy władza znajduje się w rękach mniejszości wyznaniowej – a tak było w Syrii, gdzie posiadali ją alawici, którzy przez innych muzułmanów są uznawani za sektę – to panuje większa wolność. Zresztą wyznawcy bardziej liberalnych odłamów islamu nie biorą wiary tak dosłownie. Praktykują ją na tyle, na ile muszą i traktują raczej jako obowiązek w kraju arabskim. Robią to, by nie zostać zabici.

Chce pani powiedzieć, że za rządów autorytarnych panowała większa wolność niż w czasie, gdy wprowadzano zasady demokracji?
Tak. Gdy zaczyna decydować większość wprowadzany jest religijny, radykalny totalitaryzm.

Nie w każdym kraju, w którym mieliśmy do czynienia z arabską wiosną, dochodzi do prześladowania chrześcijan.
Pięćdziesiąt krajów, w których chrześcijanie są prześladowani łączy jedna wspólna cecha – islam.

W Tunezji chrześcijanie nie są szczególnie prześladowani.
Ten kraj nie jest w pierwszej dziesiątce pod tym względem. Gdy mamy do czynienia z państwem policyjnym, chrześcijanie i mniejszości narodowe są chronione. Kiedy państwo zaczyna funkcjonować według zasad islamu, mniejszości są atakowane, bo tak nakazuje Koran.

Trudno sobie wyobrazić, by w Polsce islam przebierał tak agresywną formę.
Jeszcze nie nadszedł ten moment. Dziś konstytucja gwarantuje nam to, że mamy wolność wyznania tak daleko posuniętą, że jest legalizacja braku wolności, czyli islamu. W momencie, w którym pozwalamy na rozprzestrzenianie się tej religii, to automatycznie tworzymy strefy, w których obywatele są pozbawiani tych wolności. Na przykład kobiety i dzieci w islamie nie mają przecież żadnych praw. Także mężczyźni, który na przykład chcieliby się konwertować na chrześcijaństwo – widzą przecież jak wygląda świat wokół nich – nie mogą skorzystać z wolności wyboru religii. Boją się odejść.

Mówi pani o Polsce, Europie czy Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej?
O wszystkich tych miejscach. Mój ojciec, który jest pastorem kościoła prezbiteriańskiego, wiele razy opowiadał mi, że spotykał w świątyni muzułmanów chcących zmienić wiarę. Nie robili tego ze strachu. Jeśli rodzina się dowie, że ktoś odchodzi od islamu, to taki człowiek plami jej honor. Jedynym sposobem zmycia tej hańby jest zabicie takiego człowieka. Stąd słyszymy o wielu zbrodniach honorowych. Dostaję też wiele zgłoszeń z Syrii o kobietach, które trzeba ewakuować, bo zostały chrześcijankami i z tego powodu grozi im śmierć. I tu dochodzimy do kolejnego powodu, dla którego islam powinien być zdelegalizowany. W Koranie jest 169 wersów wzywających do mordowania niewiernych. Następna sprawa to stosunek do kobiet. Kobieta w islamie jest połową mężczyzny i jeśli jest wydana za mąż to zgodnie z zasadami tej religii mężczyzna powinien ją bić. A kobiety niewierne są muzułmanom dozwolone i mogą ich używać. Dlatego na targach niewolników w Syrii są sprzedawane głównie chrześcijanki i jazydki. Potem są bestialsko bite i gwałcone.

Muzułmanki nie są sprzedawane?
Nie powinny być, bo należy im się wynagrodzenie. One są natomiast sprzedawane przez rodziny. Jest ustalona stawka za kobietę i ojciec sprzedaje dwunastolatkę mężczyźnie sześćdziesięcioletniemu i ona zostaje jego żoną. Potem mamy sytuacje, w których przyjeżdżają do Europy imigranci z młodymi żonami. Zgodnie z naszym prawem jest to pedofilia. Ale oni mogą robić to co czynił Mahomet, a ten wziął za żonę sześciolatkę. To wszystko jest sprzeczne z europejskim prawem i europejską kulturą. Artykuł 58 konstytucji mówi o tym, że nie może w Polsce działać żadna organizacja, która zakłada łamanie prawa.

W Polsce od kilkuset lat żyją Tatarzy, którzy są muzułmanami i trudno byłoby zakazać im wyznawania ich religii.
To nie jest religia ale system. Religia to jest osobista relacja z Bogiem, jeśli jest dobrowolna. Tutaj nie ma dobrowolności. Gdyby chrześcijanie byli w mniejszości, to natychmiast muzułmanie odebraliby nam prawo wolności wyznania. Są różne drogi na zdelegalizowanie islamu z Polsce i chcę żeby ta sprawa była zbadana. Żadna osoba nie może stać ponad prawem. A jeśli oni propagują treści zawierające nienawiść, czyli Koran, no to wchodzą w konflikt z prawem. Oczywiście nie byłoby takiej konieczności, gdyby było prawdą to, co mówią, czyli że będą propagować pokój i mają dobre intencje. Pytanie tylko czy możemy im wierzyć. Muzułmanie mają prawo kłamać, oszukiwać i podstępem propagować Islam. Oni muszą się określić, czy chcą przestrzegać naszych zasad i naszej konstytucji. Wtedy jednak musieliby się wyrzec części teksów Koranu i oficjalnie określić się że Mahomet ich wzorem do naśladowania.

Kiedy w pani zrodziła się taka nienawiść do islamu?
Nienawiść? No cóż, jeśli można nienawidzić zło, to ja go nienawidzę. Nienawidzę ludzkiej krzywdy. Jeśli ją widzę, to coś się we mnie burzy. Pierwszy raz dostrzegłam to zło, gdy byłam nastolatką. Wtedy zaczęłam czytać o sytuacji kobiet w islamie. O tym, jak jedna została sprzedana, potem była bita i gwałcona, uciekła, później ją złapano i obcięto jej nos i uszy. I to wszystko działo się zgodnie z prawem. Wtedy powiedziałem sobie, że nie chcę, by świat naokoło mnie tak wyglądał, a teraz zagrożenie jest ogromne. Mamy wojnę – zderzenie cywilizacyjne na ternie Europy.

Czy ojciec opowiadał pani o tym jak wyglądało życie w Syrii?
Trochę. Rozumiem jednak tę kulturę, bo wiem jak on się ze mną obchodził. W domu panował patriarchat, musiałam prosić o pozwolenie w najdrobniejszych sprawach, cała chodziłam zakryta. Oczywiście w pewnej mierze wynikało to z tego, że jest pastorem, ale z drugiej strony był przesiąknięty tą arabską kulturą i tamtejszymi zwyczajami.

A dlaczego wyjechał z Syrii?
Miał najlepsze wyniki w nauce i dostał stypendium na studia w Stanach Zjednoczonych. Wybuchła jednak wojna sześciodniowa i nie mógł już tam pojechać. Pojawiała się natomiast okazja na podjęcie studiów w Polsce, więc przyjechał na Politechnikę Warszawską.

Opowiadał o prześladowaniach chrześcijan?
Syria była najbardziej liberalnym krajem w regionie. Właśnie ze względu na Asada, który pochodzi z mniejszości wyznaniowej. Ale oczywiście zdarzały się takie sytuacje. Mojemu dziadkowi spalono dom. Ludzie za to odpowiedzialni trafili do aresztu, ale dziadek, który też był pastorem, poszedł na policję i powiedział, że nie wnosi oskarżenia. Dzięki temu winni podpalenia wyszli na wolność i później zaczęli się lepiej odnosić do chrześcijan. To takie rodzinne doświadczenie, ale prześladowania tam są normą. Często słyszę historie, że przed wojną ludzie żyli obok siebie, a po wybuchu rewolucji chrześcijanie musieli natychmiast uciekać. Koran przewiduje obcinanie chrześcijanom kończyn, krzyżowanie ich, grabienie i zabijanie. Nawet jeśli przejdą na islam.

Co się takiego stało między chrześcijanami i muzułmanami, że nagle te relacje tak bardzo się zaostrzyły?
Celem policji i wojska przestało być kontrolowanie sunnitów.

Z tego co pani mówi wynika, że konflikt był zawsze, ale był zduszony.
Ten konflikt trwa cały czas. Dopóki muzułmanie są w mniejszości, zachowują się pokojowo. Im jednak jest ich więcej, tym ich działania się intensyfikują. Gdy muzułmanie gdzieś zbudują meczet, to uważają, że jest to już ich teren. Dlatego Francuzi i Anglicy mają ogromne problemy. Gdy w okolicy meczetu pojawia się Anglik czy Francuz to ma problemy. Są strefy „no go”, w których obywatele wolnych krajach boją się przebywać, kościoły są palone i dzieją się tam różne okropne rzeczy. Prawdopodobnie pierwsza zostanie zislamizowana Francja. Mieszka tam obecnie 16 milionów muzułmanów i kiedy wszyscy młodzi chłopcy o imieniu Mohamet – a jest to obecnie najbardziej popularne imię wśród francuskich dzieci – dostaną prawo głosu, to skończy się Francja, jaką znamy. Dlatego super byłoby, gdyby Polska była pierwszym krajem, który pokazałby drogę do tego, jak przeciwdziałać islamizacji. Trzeba to robić teraz, gdy jeszcze stanowimy większość i mamy swoje prawa i konstytucję. Musimy pamiętać, że oni są bardzo radykalni i nawet jeśli zabiją w imię Allacha, to wierzą, że nie oni to robią, ale Allach.

Była pani w Syrii?
Nie. Chciałam pojechać, ale wojna wybuchła i nie zdążyłam.

Nie przekonała więc się pani na własnej skórze, co znaczy być kobietą w kraju muzułmańskim.
Poza patriarchalnym wychowaniem mojego ojca nie. Ale znam sytuację tych kobiet i nie chciałabym nigdy znaleźć się na ich miejscu. Zawsze byłam jednak pełna empatii wobec ofiar. Choć rozumiem, że jeśli ktoś jest od dzieciństwa wychowywany w tej kulturze, to uznaje, że tak powinno być. Przypomina mi to mechanizm z nazistowskich Niemiec. Tamtejsze społeczeństwo stawało się uczestnikami zbrodni wraz nasilaniem się terroru i propagandy. Po praniu umysłów społeczeństwo jest w stanie robić straszne rzeczy.

Ale w przypadku uchodźców mówimy właśnie o empatii. Przecież ci ludzie uciekają przed wojną.
Tylko że dziewięćdziesiąt procent z nich nie ucieka przed wojną. Gdyby nie stanowili niebezpieczeństwa dla Europy, nie wyrzucaliby paszportów. Wielu imamów mówi wprost: młodzi mężczyźni nie mają zostawać w swoich krajach, oni mają zasiedlać Europę, by ją podbić i tam szerzyć islam. I nie koniecznie będzie tak, że uchodźcy staną się siłą roboczą w Niemczech. Ci imigranci traktują zasiłki socjalne jako dżizję, czyli opłatę pobieraną od niewiernych. A jeśli chodzi o empatię, to przede wszystkim współczuję chrześcijanom. To oni są najbardziej prześladowani i to oni są ofiarami masakr. I te osoby chciałabym ratować. Proszę spojrzeć na to w ten sposób: jeśli na dziesięć osób przyjmowanych do Europy osiem lub dziewięć nie potrzebuje pomocy, to odbierają miejsca tym, którzy naprawdę uciekają przed prześladowaniami. Nie dość tego, ci przybysze mogą krzywdzić kolejne osoby. Bo jeśli ktoś ma taki system wartości, to jest to niemal nieuniknione. W jednym z krajów afrykańskich wisiały plakaty, na których napisane było: „Jedźcie do Szwecji, tam możecie gwałcić kobiety”. Więc oni jadą.

To brzmi jakby była to odgórnie sterowana akcja.
To jest dżihad. Do tego rodzaju zachowań wzywają imamowie. Celem jest podbój.

Ale oni nie przyjeżdżają tu z bronią w ręku.
To nie jest jeszcze ten etap. Z bronią w ręku walczą w innych regionach świata. W Europie nie podejmują tego rodzaju walki, bo jeszcze by przegrali. Teraz walczą więc o swoje prawa, wprowadzają szariat, który jest niezgodny z konstytucją.

Nie ma możliwości współistnienia w Europie chrześcijan i muzułmanów?
Absolutnie. Oni nie chcą przestrzegać panujących tu praw, bo ich celem jest podbicie Europy i odebranie nam naszych praw i wolności.

Czyli wydarzenia z Kolonii nie były chuligańskim wybrykiem?
To był element kary na kobietach legitymizowanej przez Koran. Jeden z imamów powiedział otwarcie, że winne były kobiety, bo się nieodpowiednio ubierały. Z jednej strony jest to więc element podboju, a z drugiej zaspakajania spragnionych seksualnie mężczyzn. Im bardzo odpowiada, że na dokonywanie gwałtów zezwala Allach. Nawet każe to robić. Mają z tego przyjemność i jeszcze czują, że zachowali się sprawiedliwie. Każda kobieta w Europie powinna więc czuć się zagrożona.

Przez wiele lat muzułmanie przyjeżdżali do Europy i przestrzegali panujących tu zasad…
Nie przestrzegali. W Europie jest pół miliona obrzezanych kobiet. To osoby, którym wyrządzono ogromną krzywdę. To jest przestrzeganie zasad? Do stref „no go” policja nawet nie wchodzi, a kobiety są tam maltretowane, gwałcone i poniewierane. Muzułmanki to najbardziej nieszczęśliwe kobiety na świecie. W Koranie jest napisane, że mężczyzna ma używać kobiety jak swoje pole uprawne. Ona przestaje więc być człowiekiem, a zostaje sprowadzona do roli macicy, która ma rodzić dzieci.

Wie pani, że szanse na zdelegalizowanie islamu są minimalne?
Czasem idzie się na wojnę, choć małe są szanse na zwycięstwo. Walczy się, bo sprawa jest ważna. Jeśli Europa się szybko nie obudzi to zostanie zislamizowana. Jeśli we Francji zapanuje islam to będziemy mieli pierwsze państwo muzułmańskie, które posiada broń atomową w Europie. Później przyjdzie pora na Wielką Brytanię i Niemcy. Jeśli tak się stanie to bardzo łatwo będzie podbić Polskę. Niech nam się więc nie wydaje, że nas to nie dotyczy.

Co więc powinniśmy robić, jeżeli nie uda się zdelegalizować ideologii islamskiej?
Nie wpuszczać ich, nie liberalizować wiz dla Turcji, budować mury, zbroić się, dać wszystkim Polakom pozwolenia na broń, organizować szkolenia wojskowe jak w Szwajcarii, by obywatele mogli się sami bronić. I się szykować do tego co nastanie w najbliższych latach.

POLKI POTRZEBUJĄ OCHRONY I POMOCY

Sprawa tragicznej śmierci Magdaleny Żuk porusza wiele współczesnych problemów, z którymi borykają się młode kobiety. Mam nadzieje, że poprzez świadomość społeczną, wiedzę oraz ujawnienie skali tendencji, jak i ich źródeł, we współpracy z rządem, będziemy wspólnie działać by systemowo niwelować przemoc stosowaną przez mafie islamskie i przestępców.

POLSKA POMOC OFIAROM ZBRODNI ISLAMSKICH
Z rozmów, które przeprowadzam z ofiarami, działania konsulatów są najładniej to ujmując – nieskuteczne. To dotyczy w większości krajów arabskich, gdzie Polki szukały pomocy w konsulatach. Osoby, które do mnie trafiają, piszą lub mówią, iż „Polska ambasada nie zrobiła nic w kierunku udzielenia pomocy”. Powiedzmy sobie szczerze to właśnie jest zadanie i racja bytu konsulatu, gdyby udzielono odpowiednio szybko skutecznej pomocy Magdalenie, to do tragedii by nie doszło.
Wiadome jest, że by dojść do tego co dokładnie się wydarzyło, potrzebujemy mieć jak najwięcej informacji i sprawa powinna być bardzo szczegółowo zbadana przez polskie służby, a ciało pilnowane i zabezpieczone. Jednakowoż sama potrzeba obywateli kierowania tego typu spraw do Krzysztofa Rutkowskiego, tylko świadczy o patologicznej sytuacji polskich służb i konieczności przeprowadzenia szeregu reform, jak i zmian regulacji prawnych, tak by służby rzeczywiście służyły obywatelom, chroniły ofiary i zapobiegały kolejnym tragediom.
ZORGANIZOWANA GRUPA PRZESTĘPCZA
Jedna z wielu spraw, które powinny zostać zbadane to fakt, że Polka nie została wpuszczona na pokład samolotu, gdy próbowała uciec. Między innymi osoby, które ją na ten pokład nie wpuściły powinny ponieść surowe konsekwencje – jako współodpowiedzialne śmierci. Podobnie te osoby, które ją obezwładniły w szpitalu. Z nagrań widzimy, że ewidentnie była przetrzymywana wbrew swojej woli. W takich sytuacjach chwilę od momentu zgłoszenia do konsulatu, w trybie natychmiastowym powinni być wysłani Polscy funkcjonariusze Policji, w celu zapewnienia bezpieczeństwa poszkodowanej. Przypomina mi to ostatnią sytuację na Filipinach, gdzie Dina Ali Lasloom uciekająca z Arabii Saudyjskiej przed zabójstwem „honorowym”, została zatrzymana na lotnisku i została „oddana” w ręce braci, którzy po nią przyjechali. Pod okiem służb związali jej ręce i nogi taśmami, zawinęli w pościel i porwali, by wykonać na niej egzekucje w swoim rodzimym kraju.
CECHY WSPÓLNE PRZESTĘPSTW DOKONYWANYCH NA POLKACH
Z doświadczeń i spraw kobiet, którym starałam się pomóc, mogę zwrócić uwagę na jedną bardzo charakterystyczną cechę sprawców przemocy na ofiarach. Praktycznie za każdym razem próbowano robić z ofiary niepoczytalną umysłowo. Irański gwałciciel tłumaczył, ze ofiara jest niepoczytalna. Egipski mąż, który uprowadził dzieci, więził i torturował żonę nagrywał materiały, na których wymyślał
i opowiadał jak z patologicznej rodziny pochodzi kobieta, zmuszał ją do powiedzenia na nagraniu, że go zdradziła i podpisywania dokumentów na zobowiązania finansowe, poprzez które to „dowody” miał podkładkę pod wsadzenie ją do więzienia. Dokładnie to samo próbowano zrobić z Magdaleną Żuk, która przez zaciśnięte zęby mówi, że została zgwałcona. Na zdjęciach i filmach wyglądała na ofiarę, której podano tabletki gwałtu. Na to samo wskazuje fakt, iż została znaleziona nieprzytomna na podłodze w hotelu przez obsługę hotelową.
POLKI POTRZEBUJĄ OCHRONY I POMOCY
Niestety Magdalena Żuk nie jest jedyną ofiarą przemocy, gwałtów, tortur czy zabójstw, dokonywanych na Polkach w krajach Arabskich. Takie rzeczy dzieją się na Polkach codziennie. Nie słyszymy o tym, gdyż wiele kobiet się po prostu do tego oficjalnie nie przyzna. Jeszcze trzy lata temu profesor Sadowski informował o tym, iż w Polsce jest prawie 300 tysięcy Polek związanych z muzułmanami. Obserwując obecnie wzrastające natężenie relacji mieszanych, jestem zdania, że jest duże prawdopodobieństwo, iż ta liczba mogła wzrosnąć o kilkadziesiąt procent. Oczywiście nie są tu wliczone Polki, które po prostu wyjeżdżają do krajów muzułmańskich.
Ja sama niestety bez finansowego wsparcia i woli współpracy rządu, też nie jestem w stanie sobie poradzić by pomóc tym kobietom, chociaż naprawdę leży mi to na sercu i robię co w mojej mocy. Na pewno konieczne są rozwiązania systemowe. Jedyne co to mogę informować, edukować, przedstawiać konstruktywne rozwiązania i brać udział w posiedzeniach komisji, dotyczących prześladowań oraz zapewnienia bezpieczeństwa Polakom, którzy weszli w relacje z obywatelami krajów arabskich. Mam nadzieje że Minister Zbigniew Ziobro i inni Ministrowie znajdą niebawem czas by ją powołać.
Polki potrzebują pomocy.

Zapraszamy do wspierania działań na www.fundacjaestera.pl lub www.miriamshaded.pl

GROŻĄ WSZYSTKIM OSOBOM ZNANYM

Życzę wiele zdrowia i bezpieczeństwa, koleżankom i kolegom oraz reszcie znanym osobom.
Witam w gronie osób, będących na celowniku zagorzałych wyznawców islamu…

Poniżej treść listu zamachowca z Dortmund.

KOMENTARZ DO ROCZNICY TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ

Życzę wszystkim rodzinom ofiar poznania prawdy, ukojenia ducha oraz poczucia sprawiedliwości. Szczerze współczuje.

Ostatnie wydarzenia w Europie coraz bardziej smucą i niepokoją. Zauważyć można rosnącą tendencję do wyciszania i atakowania ofiar, poprzez wyśmiewanie, szkalowanie czy zacieranie dowodów. Nie wiem czy zauważyli Państwo jak często te same mechanizmy manipulacji opinią publiczną są obecnie stosowane, czy to w stosunku do ofiar gwałtów, zamachów terrorystycznych, czy tez „wypadków” samolotowych? Statystyki dotyczące przestępstw imigrantów i wyznawców poszczególnych „religii” są ukrywane, dowody tragicznych historycznych wydarzeń są niszczone lub przekazywane pod nadzór osób, które budzą uzasadnioną wątpliwość co do wiarygodności. Jako Polska Patriotka z rodu Kochanowiczów, herbu Rawicz, nie chcę widzieć takich manipulacji medialnych, czy politycznych oraz podkopywania polskiego morale i ducha. Wszystkim obywatelom należy się przede wszystkim prawda, my Polacy zasługujemy na nią. Nikt nie powinien mieć wątpliwości co do przyczyn tragedii smoleńskiej. Atakowanie Komisji Berczyńskiego jest po prostu nie na miejscu.

KOMENTARZ DO ATAKU PRZEZ RZECZPOSPOLITĄ NA FUNDACJĘ ESTERA

Rzeczpospolita nie tylko przedstawia fałszywe i kłamliwe dane odnośnie chrześcijan Syryjskich, to jeszcze powołuje się na rozmowę z Syryjskimi służbami chcącymi zniszczyć pomoc kolejnym prześladowanym rodzinom. Prawdopodobnym celem takiego medialnego ataku na bezpieczną dla społeczeństwa działalność Fundacji jest, by Polska nie pomagała prawdziwym ofiarom, a ich sprawcom i przyjęła w ramach unijnych relokacji islamskie wojska. Fundacja Estera